sobota, 2 marca 2013

Nie raz sobie tak szepczesz

jądąć do pracy, 
a Pieprzyć to wszystko, nie patrzeć na nic ani na nikogo, żyjąc własnym życiem, mieć zwyczajnie ... na całe otoczenie, żyć tym co się ma.
No nie?

Miły czytelniku! Poranek (kojota)

Jedziesz rano metrem.
Skupiony, zmarznięty, z podkulonym ogonem.
Jedziesz ciężko pracować za marne 8 zl. na godzine.
Podlizywać się szefowi, włazić do tyłka, kłamać, kablować i walczyć o życie.
Wszędzie śa zwolniania w ramach recesji.
Przestraszony brakiem perspektyw wyjmujesz w metrze z kieszeni smartofona i odlatujesz.
Jak powietrza potrzebujesz przez kilka stacji/ minut poczytać sobie w komfortowej rozdzielczości  1280 x 1024 pixeli piękne teksty.
że ktoś gdzieś może jednak ma lepej niż Ty.
Dla Ciebie pisze koleś, helo, jestem tu z Tobą.
Przesuwaj paluszkiem ten swój śmieszny smartofonik dalej, na kolejny tekst.

Literatura stosowana

Literatura współczesna jak nigdy dotąd staje się literaturą stosowaną.
Dziś wszystko ma czemuś konkretnemu służyc.
Książki w tamtej poprzedniej postaci z cała pewności straciły dziś racje bytu.
Literatura przed tym istniała jako dodatek niewiadomo czemu i po co służący.
Takie pruderyjne zawracanie dupy nikomu niepotrzebnymi twórami wyobrażni jak Wojna i Pokój lub inne grubaśne książki wydaje się dziś być kompletnie bez sensu.
Nowe technologie, wyzwania, kryzysowe czasy i trendy niewątpliwie wymagają od autora zaangażowania się w niewyobrażalny nigdy dotąd świat smartofonów i tabletów.
to dla nich dziś tworzymy czytadło dla miłych czytelników.

Strumień świadomości

Prawdziwy pisarz niegdy nie pozwala sobie na dzielenie się z czytelnikiem strumienia świadomości. Strumnia, poprawnie mówiąc po naszemu po Polsku.
Strumnie bywają zbyt osobiste a niewykluczone jest iż czytelnik może się okazać zbyt skomplikowaną osobowością z bagażęm doświadczeń niedogodnośći.

Skompikowana relacja

Analiza dzisiejszej literatury przeciwstawiająca sobie pisarzy a czytarzy kompletnie zapomina o istnieniu trzeciej, nie mniej ważnej strony, a mianowicie kosiarzy.

Pirełki

Tak sobie pisałem pieszczotliwie te moje małe posty notki i nagle mnie olsniło.
Przecież to - prawdziwe pirelki.
Małe dzieła sztuki.
Przyjemne uczucie.

Bezdarnosć a geniusz

dla tego kto pisze, w sumie nie ma większego znaczenia czy jest bezdarnym, bezradnym czy też geniuszem.
Chodzi o ilośc znaków na godzine.
Pisarstwo co raz bardziej zbliża siedo jazdy samochodem.
Tam jest ilość kilometrów na godzine a tu - ilośc tys. znaków.
Szanującyj się pisarz lub kierowca niezmiernie dba o tą ilość.
Różnica bowiem jest tylko jedna, kierowca wie gdzie chce jechac a pisarz - nie zawsze.